Zygmunt Gołąb


Zygmunt GołąbZygmunt Gołąb, dziennikarz, prozaik, autor scenariuszy. Jego literacki debiut, powieść "Tylko Seks", wzbudził dużo kontrowersji. Książki, stanowiącej paradokumentalny zapis epizodu z pracy w wydawnictwie zajmującym się twardą erotyką, próżno szukać w księgarniach. Tematyka jest nadal zbyt odważna jak na polską obyczajowość. Z wolnej ręki można ją dostać jedynie w lotniskowych księgarniach. Stąd i Gołąb się śmieje, że taki to z niego lotniskowy autor.
Co robi obecnie? Coś pisze. Podobno jakiś bajkohorror o porywanych psach, kiedy indziej mówi, że pracuje nad kolejnym szokującym paradokumentem, potem wspomina coś o dużej książce obyczajowej. Tu ma jakieś scenariusze do skończenia, tam deadline na opowiadania, czy coś z tego będzie, nie wie on sam. Wszystko okaże się niedługo, sam autor unika bowiem jednoznacznych odpowiedzi dotyczących najbliższych planów wydawniczych.


Powieści:

Wybrane recenzje:

Takie książki zdarzają się niezwykle rzadko. Bo i rzadko też się składa, by ktoś chciał opowiadać o takich doświadczeniach i miał na tyle umiejętności literackich, by o nich opowiedzieć. A autorowi nie zabrakło zmysłu obserwacji i językowych umiejętności by opisać to, co go spotkało. Tylko seks czyta się dobrze i dość szybko. Bo świat przedstawiony co i rusz czytelnika czymś zaskakuje
link do pełnej recenzji

Bezwzględny, zimny, zepsuty świat polskiego pornobiznesu w końcu doczekał się literackiego opracowania. I to jakiego. Z każdą stroną ta powieść-reportaż jest coraz ciekawsza i coraz bardziej wciąga. Walka młodego Marka z obowiązkami, z zazdrosnymi współpracownikami, cyniczną, chamską szefową wreszcie własnymi ciągotami (obserwując taki świat można niestety się tym trochę zafascynować) jest naprawdę dobrze opisana. W moim przekonaniu jedna z lepszych książek tego rodzaju w ostatnim czasie.
link do pełnej recenzji

Jest naprawdę mocno, szokująco, chwilami obrzydliwie, ale książka fascynuje. Jako parareportaż ukazuje nie tylko to, jak się w Polsce robi porno, ale i kim są jego odbiorcy, co seks robi z normalnymi ludźmi - sklepikarzami, ochroniarzami, pracownikami banków. Podejrzewam, że wrażliwsza osoba nie dobrnie do końca, ale tym o silniejszych nerwach polecam.
link do pełnej recenzji



Fragmenty powieści:

Naraz zapragnąłem uciec stąd, wyjść schodami w górę, na świeże powietrze i zostawić za sobą całą tę ohydę, całe to bagno, w które wpadłem dzień wcześniej
(nie zniszczy mi to życia)
Nie, Paweł, nie zniszczy. Film ukaże się na kasetach VHS, płytach CD, VCD, DVD, będzie z tego fotostory w gejowskim "Misterze", powtarzane w nieskończoność
(te materiały są do eksploatacji non stop zapłacone więc są nasze i robimy z nimi co chcemy)
A ty, jak będziesz miał szczęście, pożyjesz jeszcze kilka miesięcy w spokoju, nim ktoś cię gdzieś wypatrzy. Nim namierzy cię sąsiadka z twojej wsi, która przyjedzie do stolicy z wiklinowym koszykiem pełnym sera własnej roboty. Stanie naprzeciwko wieżowca Wahab Toy przy placu Zawiszy i po sprzedaniu całego zapasu nabiału powlecze się na obolałych nożyskach na podmiejską kolejkę. Po drodze coś przykuje jej wzrok w kiosku. Coś znajomego mignie na wystawie. To będzie twoja twarz na okładce filmu.
W pierwszej chwili nie uwierzy, że to ty. Jak to, ze wsi jesteś i do filmu? Jeszcze kilka minut minie, nim zaakceptuje, że to naprawdę jesteś ty. Teraz szybko skojarzy fakty. Choćby to, że mimo tych swoich lat dziewiętnastu nie masz dziewczyny, że czasem wyjeżdżasz na noc do stolicy, że rumienisz się w obecności wiejskich chłopaków, że nie chodzisz z nimi na dyskoteki, nie kolegujesz się z nimi, tylko tak na nich dziwnie patrzysz… I naraz światełko błyśnie w jej głowie, i w przypływie odwagi
(daj pani tam tę gazetę z tymi pedałami bo chyba znam jednego)
wyda ciężko zarobione na serze pieniądze, by kupić gazetę z twoimi zdjęciami. Co w niej zobaczy, kiedy wróci do domu i usiądzie przy stole w kuchni? Co ujrzy, gdy jej spracowane, twarde palce niecierpliwie rozerwą folię i zaczną kartkować magazyn w poszukiwaniu ciebie?
Jak leżysz, a inni cię ruchają w dupę. Jak tryskasz spermą, a czyjeś nasienie spływa po twojej twarzy. W pierwszej chwili będzie jej się chciało rzygać, potem
(stary chodź zobacz)
Jej stary zobaczy, przeklnie pod nosem, zapali papierosa bez filtra i idąc po wino do wiejskiego sklepu, zdradzi twoją tajemnicę innym.
Nim minie kwadrans, cała wieś zdąży już obejrzeć tę gazetę i ciebie nagiego, ze wszystkimi szczegółami. Będą patrzeć wstrząśnięci na twój rozepchany penisami anus. I co z tego, że to przewidywał scenariusz? Łudzisz się, że ludzi z twojej wsi to obchodzi?
(naprawdę się kurwa łudzisz)
Może niektórzy mieli przygody z chłopakami w młodości, może nie chcą o tym mówić, może by cię nie potępiali, boś swój, boś z tej samej wsi… Ale jedno jest pewne - nie zaakceptują dawania dupy. Bo w ich przekonaniu byłoby w porządku - nawet mimo że jesteś pedałem - gdybyś to ty bzykał innych, a nie na odwrót. Takie to skomplikowane myślenie prostych ludzi.
I co zrobisz, gdy matka pobladła wróci do domu i padnie na wersalkę cała w spazmach? Co zrobisz, gdy sąsiedzi zaczną śmiać się z twojego ojca, że wychował nie tylko pedała, ale i cwela?
Co wtedy zrobisz?
(przyjdą pod twój dom gdzie mieszkasz z rodzicami i wymażą ci drzwi gównem albo wybiją szyby nie dadzą żyć pedałowi cwelowi na wsi ojciec pożegna się z marzeniem by przepisać na ciebie gospodarkę będziesz musiał uciekać do warszawy ale warszawa blisko tej twojej wsi więc gdzieś dalej a gdzie to nie wiem ale daleko daleko aż minie tyle lat że ludzie zapomną choć takich rzeczy nigdy się nie zapomina wiesz coś o tym co nie)
Co wtedy zrobisz, ty głupi, bezmyślny chłopaku?

Anegdota głosiła, że Lejdi ściągnięto prosto z dworca, gdzie czekała na chętnego, gotowego zapłacić jej za szybki oral bądź stosunek w cuchnącej fekaliami dworcowej toalecie.
A było to tak: jedna z kontraktowych gwiazd postanowiła zakończyć karierę akurat w chwili, gdy odbywała stosunek analny na planie. Scena była jedną z wielu w realizowanym właśnie filmie. Dziewczyna rozpłakała się i wybiegła ze studia nago, prosto w śnieg. Złapano ją i wezwano pogotowie, które zawiozło ją do szpitala. Okazało się, że było to załamanie nerwowe.
Gdy kilka tygodni później gwiazda doszła nieco do siebie, wezwała posiłki w postaci ojca prawnika. Podali firmę do sądu, podważając pierwszy punkt umowy dla modeli, brzmiący "Oświadczam, że jestem zdrowy na umyśle, nie cierpię i nie cierpiałem na żadne zaburzenia psychiczne i podpisuję tę umowę w pełni władz umysłowych, świadomy, że dotyczy ona pokazania mnie bez ubrania w scenach seksu"… Podobno sprawa ciągnie się do tej pory.
W każdym razie gdy karetka odwiozła dziewczynę do szpitala, ówczesny prezes - świętej pamięci mąż Gorczycy, podobno jeszcze gorszy niż ona - wraz z reżyserem oraz Mateuszem wsiedli do firmowego samochodu i pojechali szukać jej zastępczyni. Objeździli zaprzyjaźnione agencje towarzyskie, ale nie znaleźli odpowiedniej dziewczyny. Miała być taka jak tamta, tak jak przewidywał scenariusz. Dobrze zbudowana, piersiasta, do tego blondynka.
Lecz nawet mała, chuda, koścista i z pryszczami też miała szansę się załapać. Kontraktowe już zagrały w tym filmie, a rezerwowych albo nie było, albo właśnie miały okres. Na gwałt więc potrzebowano nowej twarzy, świeżego mięsa. Zrobiło się nerwowo, ekipa czekała z napięciem w studiu, a oni kręcili się w kółko po Warszawie, bez pomysłu skąd wziąć odpowiednią kandydatkę.
Jadąc Alejami Jerozolimskimi na wysokości dworca wypatrzyli zmarzniętą Lejdi. Spodobała im się ta wysoka, postawna dziewczyna w przykrótkiej sukience, w wytartym futerku i z cyckami jak marzenie. Po krótkiej wymianie zdań zabrali ją prostu z ulicy, przemarzniętą i głodną. Najpierw pojechali do McDonalda. Lejdi pochłonęła tam cztery big maki, wypiła dwie gorące kawy, zjadła dwa ciastka, a wszystko to zapiła wysokokalorycznym szejkiem. Gdy już nieco odtajała, ustalono szczegóły. Zgodziła się zagrać w filmie, ale tylko ten jeden raz, gdyż, jak sama powiedziała, nie chciała, by rodzice zobaczyli ją… w telewizji.
W trosce o koszty firmy prezes ustalił, że jej stawką za udział w filmie będą produkty, jakie spożyła w McDonaldzie. Lejdi zgodziła się, bo nie jadła nic od dwóch dni i nie miała siły walczyć o więcej. Po dotarciu do firmy zamknęła się w łazience, gdyż z łakomstwa dostała rozwolnienia. Potem się wykąpała. Wizażystka zrobiła jej makijaż, maskując tu i ówdzie drobne niedoskonałości urody, po czym Lejdi wskoczyła do zimnego łóżka, opuszczonego przez jej poprzedniczkę cztery godziny wcześniej.
Chłopak, który miał z nią zagrać, wzbraniał się przed tym, argumentując, że od ulicznicy może się zarazić jakimś choróbskiem. Jednak dodatkowe sto złotych przekonało go, że niczym się nie zarazi, i ochoczo wypieścił językiem strudzone od częstego używania łono Lejdi. Ona sama zaś postarała się, by wypaść jak najlepiej. Fotogeniczność, dobra figura, wielkie, naturalne piersi i brak oporów przed zrobieniem w łóżku czegokolwiek sprawiły, iż jednogłośnie uznano, że nada się do pracy w wydawnictwie.
Po wzięciu kolejnego prysznica zawieziono ją do całodobowej kliniki, gdzie poddała się badaniom ginekologicznym oraz na nosicielstwo różnych chorób. Przy okazji wyszło na jaw, że Lejdi, przyszła polska supergwiazda porno, jest nieco opóźniona w rozwoju intelektualnym. Skończyła szkołę specjalną, a to, co wszyscy brali za rozmarzone spojrzenie, było po prostu efektem lekkiego upośledzenia umysłowego.
Nie stwierdzono, by była nosicielem jakiejkolwiek choroby zakaźnej. Wręcz przeciwnie - mimo trzydziestki na karku miała perfekcyjne zdrowie i nigdy na nic nie chorowała. Gdy badania na nosicielstwo HIV oraz chorób wenerycznych dały wynik negatywny, podpisano z Lejdi kontakt na pięćset złotych miesięcznie. Zatrudniono logopedę, by poprawić jej dykcję, bo bełkotała. Wysłano ją na solarium, poddano depilacji tu i ówdzie, szczególnie zaś pod pachami i na nogach. Wizażystka zafarbowała jej rozjaśniane wodą utlenioną włosy na prawdziwy blond, doczepiając przy okazji treskę. I tak oto odmieniona Lejdi stała się symbolem seksu dla setek Polaków, którzy na pierwszych targach erotycznych, jakie odbyły się w 1997 roku, niemal ją stratowali. Nastąpiło to w chwili gdy niepomna zakazów wyszła zza kulis zupełnie nago po hot doga na jednym ze stoisk.
Jednego nie można było jej odmówić. Umiała doskonale tańczyć, szczególnie na rurze. Miała w tym kierunku wyjątkowe zdolności. I podczas tych samych targów erotycznych swym tańcem tak rozpaliła publiczność, że ochroniarze musieli ją wyprowadzić tylnym wyjściem, w obawie przed porwaniem czy zgwałceniem.
Nie dostała klauzuli gwarantującej jej ułamek ułamka procenta od sprzedaży. Wykorzystano to, że ledwo umiała czytać i w związku z tym podpisywała bez szemrania wszystko, co jej podsuwano. Szczyciła się pozycją gwiazdy i dumnie nosiła głowę, stukając szpileczkami po labiryncie korytarzy firmy, którym uwielbiała się przechadzać bez celu. Była eksploatowana do granic możliwości: robiła filmy, sesje zdjęciowe, dostała fuchę "redaktorki" w jednym z magazynów i uświetniła mnóstwo imprez. Z czasem jej twarz przestawała ekscytować, rozmarzone spojrzenie już tak nie podniecało, podobnie jak podrygująca na czubku głowy treska. Ciało Lejdi już się opatrzyło, jednak nikt w wydawnictwie nie miał pomysłu, co z nią zrobić. Według polskich standardów była tu za długo.